poniedziałek, 26 września 2011

Siedziały dwa ptaszki na głazie...

... falala - lalala - lal di
Znikł jeden, więc jeden się ostał na razie
falala - lalala - lal di
Ten drugi też znikł za kolegą
i wtedy nie było żadnego
falala - lalala - lal di
Chyba, że liczyć i głaz,
albo, na przykład - las
 falala - lalala - lal di




Jednym słowem, jak człowiek nie ma co zrobić z rękami, to klei GUPOTY :DDDDDDDDD czyli polskie ptaszki z kreteńskiej gliny  :DDDDDD

P.s.: Ziarenka do jedzenia też im ukleiłam :DDDDDD

12 komentarzy:

  1. faktycznie czasem klei się "głupoty" :DDDD ale jakie to przyjemne .... :DDDDDDDDDDDD szczególnie, że wychodzą takie śliczne ptaszęta :DDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. suoer pozdrawiam
    http://slawek-ogrodyrosliny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne ptaszki z cudnymi skrzydełkami z listków!
    To ptaszek i ptaszka, czy obie dziouchy?
    Dobra ta glina?
    Mam w domu słoik pełen kamieni z Krety. Nazywamy je kretyńskimi kamieniami :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. no wiesz Kasia jakby tak "głębiej zagłębić się " to wszystko z gliny powstało - taka mnie refleksja po przeczytaniu "Kolorów ludzi" naszła ;-)
    a ptaszki kreteńsko wysmakowane :-)))) pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Kasiu.
    Ptaszki zrobione właśnie tak jak wyobrażałam sobie ptaszki z gliny:))
    Trochę przyziemne,ciężkie,ale bardzo wdzięczne.
    Wydaje mi się,że bardzo siebie lubią i nie znikną jak mówi piosenka.
    Przyśpiewka bardzo ładna ale chyba jej nie znam:))
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Aneto - dziękuję :D

    Sławku - witaj :)

    M. - chyba się nie zastanawiałam jak kleiłam, nad płciowym przyporządkowaniem ptaszków :DDDDDDDDDDDDD Glina rewelacyjna - tłusta, ale odpowiednio, doskonale oczyszczona i w cudownym: ochrowym kolorze. Mówiąc prawdę, wcale nie miała mi posłużyć do lepienia czegokolwiek - miała mi pomóc w pracy, przy robieniu zdjęć, jako "podstawka" do skorupek ceramicznych, bo nie zostawia tłustych plam jak plastelina :) A ptaszki docelowo są kretyńsko - cypryjskie :DDDDDDDDDDDDD

    Jolu - dzięki :D Łażę z łapami ubabranymi gliną i udaję golema - kompletnie skrety(-e)niałam :DDDDDDDDDDDDDDDD Zastanawia mnie czy możliwe byłoby nabycie kawała takiej gliny w Polsce?

    Teniu - dziękuję :D A piosenka jest Pana Grzegorza Turnaua - można jej posłuchać na płycie "Księżyc w misce" - polecam - piękna :)

    Auroro - dziękuję :))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Twe ptaszki uwielbiam :)
    ślicznolistkowe skrzydełka też... i piosenkę pana Grzesia... mmm....
    ukochiwuję, nawet taką ubabraną gliną :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu - listki są z "niezidentyfikowanego" :DDDDDDDDDDDD A ptaszki się ukleiły, bo babrząc w glinie mruczałam tę właśnie piose nkę - jakoś tak mi się sama mruczała :DDDDDDDD No i jak nie ulepić ptaszków do takiej ślicznej mruczanki :DDDDDDD Ukochiwuj :DDDDD - łapy będę trzymać daleko :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty byś mogła nawet bicze z piasku kręcić! Szczęściara!

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu - dopiero dziś odkryłam te Twoje ptaszki, a że w ogóle mam słabość do takich glinianych (zresztą nie tylko ;-) - to te Twoje zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia! Cuda!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Go i Rado - ale klejenie ptaszków z błota to takie kręcenie biczów z piasku :DDDDDDDDDDD No bo błoto w końcu z piasku, a ptaszki tylko trochę bardziej estetyczne od biczów :DDDDDDDDDD Zresztą zawzięłam się z tą gliną i włąśnie wróciłam i babrzę w glinie nadal - nawet poszłam dalej :DDDDD ale o tym za chwile :DDDDDDDDD

    Kasiu - ale to takie ptaszki pięciominutowe :DDDDDD Akurat miałam chwilę luzu między jedną a drugą skorupką wykopaną i żeby się nie nudzić machnęłam ptaszka, a potem drugiego - teraz mieszkają u Meike - przemiłej Pani Archeolog :)

    OdpowiedzUsuń