czwartek, 14 maja 2009

Żabie udka w czosnku

Taki ładny kulinarny tytuł mi się napisał ;)

Wbrew pozorom, wspomniane żabie udka nie mają najmniejszego „znaczenia kulinarnego” (to ulubione powiedzonko naszego kolegi - Jarka :)). Natomiast znaczenie kulinarne ma czosnek - czosnek niedźwiedzi - dokładniej.

Otóż mamy zamiar odwiedzić rzekotki w czosnku niedźwiedzim :D Wybieraliśmy się tam już w ubiegłym tygodniu, ale zostałam powalona przeziębieniem i wyprawa spełzła na niczym, a raczej na leżeniu w łóżku i wsłuchiwaniu się w jazgot kosiarki, z którą szalał Mężczyzna (przy okazji odkryłam, że Mężczyzna, w stadle z kosiarką, wywiera na ogród wpływ niemal równie destruktywny jak dziki - zostałam pozbawiona wszystkich firletek :DDDDDDDD).

Teraz siedzę sobie przed kompem, mam chwilę przerwy w pracy, i marzę sobie o ślicznych zieloniutkich stworzonkach, łażących niespiesznie po morzu czosnkowych liści. Może jeszcze zdążymy na kwitnienie? Chciałabym bardzo........

No dobra - kupiłam sobie nowiuteńkie ekoliny - jeszcze nie używałam takich - i musiałam wypróbować :D To jest moje pobożne życzenie - rzekotki łążące w czosnku stadami :D

Marzyć dobra rzecz :D

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza