czwartek, 21 kwietnia 2011

Książka na jesień

Wiem. 

Wiem, że dopiero przyszła wiosna :DDDD

Ale  kilka dni temu skończyłam obrazki do cudownej książki: "Krabata" Otfrieda Preusslera.
Na pewno znacie inną książkę tego pisarza: "Malutką Czarownicę"? Była jedną z moich najukochańszych bajek w dzieciństwie i jej pożółkły i zaczytany niemal na śmierć egzemplarz, stoi na półce razem z "Muminkami". Wszystkie są tak potwornie wydotykane, że Mama musiała je kiedyś skleić taśmą klejącą. Teraz, ilekroć chcę sobie do nich wrócić, biorę azymut na grzbiety w niebieskie kwiatki :D

"Krabat" jest piękną i niezwykłą opowieścią, napisaną na kanwie łużyckiej baśni. Nie będę Wam streszczać ani opowiadać - sami przeczytacie jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć. Książka wyjdzie jesienią nakładem Wydawnictwa BONA

Wprawdzie ilustracje, które umieszczam poniżej do książki nie trafiły (zapadła decyzja o ilustracjach czarno-białych), ale sprawiły mi masę przyjemności.
Wszystko zaczyna się od snu....

A później jest coraz dziwniej...









Errata:
Ponieważ Agnieszka (prowadząca bloga Time Maschinka) -  napisała coś bardzo interesującego, i ważnego postanowiłam  jej komentarz umieścić tutaj:

Właśnie dokształciłam się trochę w temacie KRABAT. Niesamowita opowieść! Po pierwsze, bazą jest podanie ludowe z końca XVIIw. z terenu Łużyc (dziś teren Oberlausitz). Dwa, Preussler pisał Krabata przez 10 lat. Powiedział o swojej książce tak: "Mój Krabat to moja historia, historia mojego pokolenia i wszystkich młodych ludzi, którzy zetknęli się z władzą, jej pokusami i dali się jej uwieść." Trzy, teraz, w tym kontekście, Twoje ilustracje pasują jak ulał. Przenoszą do młyna, do "czarnej szkoły" i do głowy Krabata, w której lęk, odwaga, prawość i miłość mieszkają w jednej izbie :)

Dziękuję Agnieszko :)

37 komentarzy:

  1. boskie są :) Gratki Kasiu :))
    tami

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne, ale troche mnie przytlumily poniewaz dzisiaj mam piekny sloneczny dzien i jest tak wiosennie, ze dech zapiera. Wroce do tego wpisu jesienia :-)
    Happy Easter !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tamarko - dzięki :D

    Halinko - zaskoczyłaś mnie :DDDDDDDD Pewnie, że dzisiaj pięknie i u nas. Chyba nie mam takich odczuć, bo kluczowe sceny w książce rozgrywają się właśnie w Wielkanoc - to na przykład szósty obrazek, na którym dziewczyna niesie dzbanek :) A jesienią wróć do książki - nie do wpisu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. już ci to mówiłam, ale powtórzę: przepiękne!
    i domyślam się, że te, które poszły do druku są równie dobre. już czekam na 'Krabata' z Twoją okładką! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agata - dziękuję :) Następnym razem napiszę jak to się stało, że powierzono mi ilustrowanie "Krabata" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu i ja się chętnie powtórzę - mają duszę, mroczną ,tajemniczą ,szlachetną i wielowymiarową - i jak czasem nie rozumiem pewnych sytuacji ,które spotykam na swojej drodze to lubię popatrzeć na Twoje Krabaty - pomaga :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, czy uda mi się dopaść książki, ale Twoje rysunki rozbudzają wyobraźnię i trafiają w mój mroczny ostatnio nastrój. Dziś pomalowałam na czarno jaja do stroika :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne, gdzieś czuję ten klimat w mojej podświadomości i mimo, że słońce i przecudnej urody wiosnę mamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Walczące ptaszydła są niesamowite!
    A tak w ogóle to już dłuższy czas się zastanawiam, co jeszcze w Twojej głowie się mieści :))) Lisy, potwory, sny, oceany, można wymieniać i wymieniać. Bo co masz na głowie, to już się nie zastanawiam, bo to niedawno zaprezentowałaś :DDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tylko przeczytałam o Twoim sentymencie do Malutkiej Czarownicy mieszkającej wraz z Muminkami na jednej półce, to aż miło mi się na sercu zrobiło, bo na mojej półce jest takie samo "towarzystwo" i na dodatek Malutka Czarownica, choć sponiewierana czasem (ile to już lat? nawet boje się policzyć)doczekała się kolejnej czytelniczki i miłośniczki, mojej córeczki Marysi, która już samodzielnie wkracza w świat fantazji.
    Rysunki do "Karabata" zdecydowanie poruszają wyobraźnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Parafrazując słowa pewnego Argentyńczyka „na swój sposób obrazki te zawierają w sobie wiele obrazków” mamy wybór, możemy wybrać je wszystkie. Możemy je smakować po kawałku.
    „Czerwona kreda, zielona kreda, NIEBO. Kawałek kartki, pędzelek wybierany z taką troskliwością, krótkie pociągniecie, powoli, mimo, że Niebo jest blisko, ma się całe życie przed sobą.” Taki zdawało by się nieistotny drobiazg w postaci pędzla, w zależności gdzie zostawi swój ślad decyduje o kierunku naszych myśli.
    Chciałbym kiedyś zobaczyć Twoje ilustracje np. do książki Krzysztonia.
    :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jolu - dziękuję :)

    Riannon - mam nadzieje, że czarne jajka jednak powstały zanim obejrzałaś obrazki :DDDDDDDDDDDDDD

    Aneto - już się nad tym zastanawiałam :DDDDDDDDDDD Tutaj:
    http://mama3swinek.blogspot.com/2009/06/co-mi-siedzi-w-gowie.html

    Kobieca Pasjo - "Malutka Czarownica" się nie starzeje - moja córka też ją uwielbia :) A tych zaczytanch książek jest jeszcze kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne!!!!! Chcę mieć tę książkę z autografem prześwietnej ilustratorki!!!!!! ^_________^ Szkoda, że ten obrazek z ptaszyskami nie trafił do książki (moja koleżanka będzie zachwycona, jak jej go pokażę - kiedyś wyrzeźbiła walkę kogutów :D)

    Pozdrawiam - i nie wierzę, że to mówię/piszę - nie mogę się doczekać jesieni! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasiu, jak dobrze, że umieściłaś tu te ilustracje. Dzięki temu możemy je obejrzeć :-) Piękne!
    Jak zwykle zresztą :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. że pamiętałem o wysłaniu zdjęć z przed roku ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeju, to ty tak pięknie rysujesz!!! OMG, zatkało mnie ;PPP
    Może pomogłabyś mi z okładką książki, co? O odp. proszę na blogu;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze mi tam. Na trzech ostatnich mogę zamieszkać bez wahania. Cudne po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  18. To są tego typu ilustracje jakie chciałabym swojemu przyszłemu potomkowi pokazywać w książkach. No.
    Mam nadzieję, że Pani ilustracji będzie więcej w różnych książkach.
    Wesołych Świąt!
    Maguda

    OdpowiedzUsuń
  19. sprawiłaś, że sięgnę po tę książkę :) a obrazki...cudne!

    OdpowiedzUsuń
  20. Fenomenalne! Czekam na jesień! Ależ są klimatyczne, pełne ducha, ożywione, energetyczne!

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje klimaty!
    Słowem na jesień szykuje się klejnocik...

    OdpowiedzUsuń
  22. No nie! Właśnie zebraliśmy szczeny z podłogi po obejrzeniu Biebrza Trophy, zaglądamy Tutaj, a Tu jeszcze lepszy czad! :D
    Co za beznadziejna Rodzinka... :D Odetchnąć normalnie niewinnym, niezdolnym ludziom nie dają... :D (To się nazywa kompleksowy kompleks!)
    Dzięki mimo wszystko. :D
    Cium.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piotr???????

    M. - zapraszam w takim razie do przeczytania książki - spodoba Ci się :)

    Magudo - to jeden z najmilszyc komplementów jakie otrzymałam - dziękuję :)

    Kinga - dziękuję :)

    inny-usmiech-boga - w takim razie musisz cwilkę zaczekać, ale tylko do jesieni :) I dziękuję :)

    Dorota - :) - książka jest naprawdę bardzo piękna :) Spodoba Ci się :) Dziękuję :)

    Ola - ja tylko troszkę żałuję, że jednak nie będą w książce te obrazki, które pokazałam tutaj. Ale opowieść sama w sobie jest piękna :)

    Go i Rado Barłowscy - kajamy się - już nie będziemy :DDDDDDDDDDDDDDD I to my dziękujemy :DDDDDD A Średnia Świnka przeżywa i przeżywa :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow wow wow! Właśnie dokształciłam się trochę w temacie KRABAT. Niesamowita opowieść! Po pierwsze, bazą jest podanie ludowe z końca XVIIw. z terenu Łużyc (dziś teren Oberlausitz). Dwa, Preussler pisał Krabata przez 10 lat. Powiedział o swojej książce tak: "Mój Krabat to moja historia, historia mojego pokolenia i wszystkich młodych ludzi, którzy zetknęli się z władzą, jej pokusami i dali się jej uwieść." Trzy, teraz, w tym kontekście, Twoje ilustracje pasują jak ulał. Przenoszą do młyna, do "czarnej szkoły" i do głowy Krabata, w której lęk, odwaga, prawość i miłość mieszkają w jednej izbie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. NO TYLKO SPRÓBUJCIE NIE BYĆ!!!!!

    Średnia Świnka swoją radością sprawiła nam ogromnie wiele radości. Jest wyjątkowa (skoro kręcą ją takie "niegadżety"), ale w tej rodzinie chyba nie ma wyjścia :D

    A za Krzysztonia faktycznie się zabieraj, bardzo smakowity pomysł. Szacunek dla pomysłodawcy.
    Serdeczności
    Sza

    OdpowiedzUsuń
  26. No doooooooooooobra :D A za Krzysztonie się zabiorę - ino tylko (jak mawiają jeszcze starzy poznaniacy) wybrnę z pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Poszło jeszcze raz :) taka moja ulubiona jutrzenka ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. niesamowite te akwarele!
    gratuluje talentu i wyobrzni
    i zzdroszcze:)
    pozdrwiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Melquia, D.B. - witjacie :) Dziękuję i zapraszam do odwiedzin dalszych :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Według mnie to najlepsza książka autora "Malutkiej czarownicy" i bardzo się cieszę, że będzie wznowiona. Od Wydawnictwa otrzymałam informację, że na jesień będzie Krabat, ale nie zdradzili kto narysuje - a tu taka niespodzianka:) Ilustracje przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  31. Be.el - bardzo dziękuję :) Mam nadzieję,że te ilustracje umieszczone na blogu też kiedyś z niego "wyjdą", bo do druku trafią inne - monochromatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  32. dzis jest dzień na takie obrazki malowane światłem i mgłą :-))

    OdpowiedzUsuń