wtorek, 11 czerwca 2019

Upał

Noce takie są upalne
I słowiki spać nie dają.......

... śpiewała Babcia Zosia siekając natkę pietruszki do rosołu. Pachniał rosół, pachniała pietruszka....Tak mi się przypomniało. Wieczór był wyjątkowo gorący. Wypełzłam z chłodnej pracowni, jak coś co żyje w wilgotnych miejscach, pod kamieniami. Upał uderzył jak obuchem - aż zabrakło mi powietrza. Pachniała budleja, zmęczona całym dniem, pachniały róże. Pachniał słodko wiciokrzew okupowany przez głodne ćmy. Gdzieś, niedaleko, słowik wyśpiewywał w krzakach miłość do ukochanej. Jeszcze trochę, a znowu zaczniemy ciągnąć losy o miejsce do spania na łożku przed domem. A wtedy wystarczy tylko wyłączyć wszystkie światła i szeroko otworzyć oczy.


Wracam do pracy. A wieczorem znowu popatrzę w niebo. Czego i Wam życzę.





P.S.: Się rysuje nowa książka :)

8 komentarzy:

  1. Co wieczór wychodzę i się snuję w piżamie po podwórku. U mnie lipy zaczynają kwitnąć, najpiękniejszy zapach pod słońcem ;)
    Pracuj nasza mróweczko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Topsze Mamo............ :D Pracuję, choć mi się ze spoconych dłoni wysuwa piórko od tabletu..... :D Idę się polać chłodną wodą :D

      Usuń
  2. :* tak mi Ciebie brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam na podorędziu atomizer z wodą i jak już już omdlewam, zwieszam główkę niczym róża, psik i odżywam.

    Książka zapowiada się czarownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba trza wziąć z Koleżanki przykład. Szkoda tylko, że komputerka tak psiknąć nie mogę - zwolnił i od czasu do czasu się wyłącza biedak.

      Trzymaj kciuki :D Pliiiiizzzzz :D

      Usuń
  4. Dasz radę, dasz radę, dasz radę, dasz!
    Trzymam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknej urody książka się szykuje. Ale mi się zrobio magicznie. Chyba świecę.

    OdpowiedzUsuń