sobota, 17 października 2009

Złapał katar Katarzynę - Apsik!!! :D


Zimno mi.

Mam chore gardło i boli mnie głowa. Znowu. Bleeeee.

W dodatku w piątek, czyli jedyny w tym tygodniu dzień kiedy było na dworze pięknie o świcie, bo była szadź, musiałam iść do pracy zamiast na zdjęcia.

Hm, ale to chyba normalne? Wszyscy w piątek pracują przecież :D

W każdym razie JA na zdjęciach nie byłam. Był Mężczyzna i zrobił fajne fotki. Mnie pozostało siedzenie w domu, kichanie, stos chusteczek i farbki :DDDD, bo zrobiło się paskudnie :DDDD

W sumie fajnie: w taką pogodę jak dziś zdjęcia sie nie zrobi, a obrazek można namalować :DDDD

Choćby i taki zakichany :DDDD

Zdawało mi się, że widziałam koteczka :D

Właściwie, to mi się nie zdawało tylko widziałam naprawdę.

W koszyczku do ........ chleba :DDDDDDD

Najmłodsza Świnka zabrała Homerkowi koszyk wielkanocny i nazbierała do niego orzechów. Chwilowo bezdomny kot skorzystał z naszej nieuwagi i włączonego światła nad stołem w kuchni i uznał, że kuchenne naczynie znakomicie nada się do drzemki :DDDDD . Najwyraźniej nie tylko kurczęta korzystają z lamp jako źródła ciepła :DDDDDD

czwartek, 15 października 2009

Tak sobie siedze i marznę.....

.... i sobie myślę.

Wiecie jak wygląda żelazko z duszą? Wiecie - na pewno. A wiecie, że „z duszą”, to znaczy z ciepłem? Ja się dowiedziałam wczoraj, słuchając ze Świnką radia. Bajka była dla dzieci, a my czekałyśmy sobie w aucie na Tatusia i szukając czegoś ciekawego trafiłyśmy na fajną audycję.

No tak sobie potem siedziałam i myślałam o tym czym jest dusza. Bo gdyby tak przyjąć duszę ludzką w kategoriach żelazkowych, to człowiek bezduszny jest istotą bez wewnętrznego ciepła. Tak sobie myślę, że coś w tym jest. A może o istnieniu duszy świadczy ilość ciepła jakie umiemy dać innym? Hmmmmmmm...........

Muszę to sobie dobrze przemyśleć, ale podoba mi się taka idea :)

Addio.........

Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i
ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal .....

Tak śpiewał Wiesław Michnikowski - prześmiesznie zresztą :DDDDD w Kabarecie Starszych Panów, którego byłam wierną oglądaczką w wieku lat około siedmiu. W telewizji ktoś wtedy wymyślił, że będą Strasi Panowie i byli, a ja ich sumiennie oglądałam i usiłowałam zaśpiewac te wszystkie cudownie śmieszne kawałki z "Upiornym twistem" na czele - Wiesław Gołas to jednak jest mistrz na mistrze :DDDDDD

Dziś obrazek jesienny choć nie w temacie miłości do pomidorów. Tak mi jakoś chodziły młode sówki uszatki po głowie i wychodziły sobie dziupelkę :DDDD

piątek, 9 października 2009

Specjalnie dla Agaty :D

Rozjuszyłam się jak odkryłam jak na blogu umieszczać videoclipy czy jak to im tam jest tym tam? :DDDD.

I dlatego dziś, w Moim Prywatnym Koncercie Życzeń, piosenka dla pewnej Agaty :)

No dobra nie tylko dla Agaty: ta piosenka przyda się każdemu, kto czasem zapomina, że nie warto się zamartwiać na zapas :) Mnie też :DDDD

wtorek, 6 października 2009